Subiektywny ranking reklamy – M jak Mem.

Autor: 27 czerwca 2016 publicrelations.pl

Subiektywny ranking reklamy – M jak Mem

W memetyce (taka nauka) mem oznacza jednostkę ewolucji kulturowej. Więc każdy pryszczaty student dopisujący jakiekolwiek zdanie do ściągniętego z sieci zdjęcia, uczestniczy w ewolucji kulturowej. Prace najlepszych uczestników są powielane w internecie miliony razy. A ciekaw jestem, ile osób obejrzało Monę Lisę za życia mistrza Leonardo? No tak, tylko, że Mona Lisa od 500 lat ma się świetnie a mem ginie po 24 godzinach.  Dziwi mnie, dlaczego ta radosna twórczość nie jest jeszcze powszechnie wykorzystywana przez profesjonalistów od promocji, marketingu, reklamy. Może zanim na meetingu,  copy zostaną sfocusowani na kejs  prodżektu , to już jest po birdach, czyli pozamiatane.

Ale to się zmienia, powoli ale się zmienia. Tak jak doczepianie się… hm…jak pisał poeta-„na krzywy ryj”do sukcesu sportowców. Jeszcze niedawno sponsor sportowca, który inwestował w jego treningi, wyjazdy itp. umieszczał w mediach gratulacje i podziękowania dla swego podopiecznego, gdy ten odniósł jakiś sukces. Teraz z życzeniami wyskakuje każda firma, miasto, fundacja, mając tanią reklamę. A swoją drogą, tylko raz widziałem reklamę w formie przeprosin. Firma Atomic umieściła całostronicowe ogłoszenia w mediach z listą pięciu najlepszych narciarzy Pucharu Świata. Każdy używał nart Atomica. Jakie było hasło? PRZEPRASZAMY KONKURENCJĘ – ATOMIC.

Wróćmy jednak do mimesis, czyli naśladownictwa, czyli memów. Kto jest najwdzięczniejszym tematem memów (a za chwilę jeszcze większej masy reklam)? Oczywiście piłkarze.  Są młodzi, wysportowani, zdolni, profesjonalni i pewni siebie. Ideał zwycięzcy. Więc cokolwiek się stanie, czy się potkną czy też wygrają, są teraz na topie. Dlatego ten ranking trochę zmodyfikowałem. Będą tylko:
ZWYCIĘZCY

Miejsce 5 zajmują kibice z Węgier, których drużyna już nie zagra

Miejsce 4 przypada kolejnemu żartowi z Arka Milika, choć jestem przekonany, że będzie jeszcze występował w innej roli, nie tylko jako bohater żartów

Miejsce 3 zajmuje Michał Pazdan – nieznacznie wybiegający w przyszłość

Miejsce 2 okupuje Łukasz Fabiański, jakby nieobecny a jednak wymowny

Miejsce 1 Kuba Błaszczykowski, a właściwie Muzeum Sztuki Nowoczesnej, które uznało, że bramka Kuby to było dzieło sztuki. Ja uznaję, że to świetny krok w kierunku autopromocji.

Z niepokojem czekam na kolejne mecze i  pomysły.