Ruchome obrazki – zostań gwiazdą lub ekshibicjonistą!

Autor: 17 czerwca 2016 publicrelations.pl

W czasie pierwszego pokazu filmowego widzowie uciekali z kina, gdy pociąg wjeżdżał na stację La Ciotat. Teraz internauci uciekają z portali, gdzie nie ma żadnych filmów. Jak przekonują współpracownicy Zuckenberga, za 5 lat wszystkie wpisy na Facebooku to będą ruchome obrazki.

Film braci Lumiere pokazany w 1896 roku spełniał wszystkie warunki  internetu, trwał minutę, dotyczył konkretnego wydarzenia, pokazywał z dokumentalną precyzją współczesny twórcom świat. 120 lat później robimy to podobnie . Jednak, o ile film braci Lumiere na Youtubie ma tylko 85 tysięcy odtworzeń, to krótka relacja w przerwie meczu Polska – Niemcy zamieszczona na jednym z portali sportowych, miała tych wyświetleń  blisko 50 tysięcy w ciągu godziny. Pionierzy kinematografii, nie mieli pojęcia, że prawnuki będą robiły to co oni , tylko lepiej i jedną małą komórką.  Z danych ogłoszonych przez Facebook wynika, że rok temu dziennie odtwarzaliśmy miliard klipów filmowych . Obecnie jest to 8 miliardów odtworzeń. 100 milionów godzin dziennie takich materiałów oglądamy na komórkach i tabletach. Przeczytałem to i się zastanowiłem nad tym co wydawało się oczywiste i proste. Sam przecież oglądam na fejsbuku poranny przegląd prasy Piotrka Maślaka, sfilmowany w studiu radia Tok FM. Prasa, radio, telewizja, internet – wszystko w jednym. Mój znajomy menedżer dużej korporacji jadąc do pracy słucha nagrań lektorskich z artykułami prasowymi. Kolega producent telewizyjny nie ogląda newsów bo w tv, bo nie nadążają za internetem. Radiowe wywiady są już filmowo-internetowe. Do pokazania znajomym, że jesteśmy w Londynie nie wystarczy zdjęcie filiżanki kawy z lokalizacją Heathrow. Najlepsza będzie transmisja live. Żeby to zrobić trzeba nauczyć się mówić, wyglądać ,no i co trudniejsze, obserwować rzeczywistość.

Każdy z nas może być reporterem. Co więcej każdy będzie do tego zmuszony, żeby oprócz like-ów walczyć o wyświetlenia. Nie jestem specjalistą od nternetu, ale znam się na telewizji, konstruowaniu obrazem opowieści, występowaniu przed kamerami( najróżniejszych typów), dbania o swój własny wizerunek na ekranie. Dlatego wiem, że czekają nas zabawne czasy. Wiele domorosłych gwiazd i reżyserów. Niestety przed kamerą wystarczą 3 sekundy, żeby nie pozostawić złudzeń, żadnych złudzeń.  Oczywiście nie jest to medium dla sztywniaków. Jeden filmik z tańczącymi disco polo, podciętymi kibicami z Polski pod stadionem w Paryżu, więcej mi mówi o atmosferze przed meczem niż jest w stanie przekazać przestraszony swoją doniosłą rolą reporter programu informacyjnego. Więcej dowiem się o Szczęsnym i Marinie z klipu, który wrzucili do sieci, niż z setek plotkarskich artykułów. Świat na takich filmach jest naturalny, emocje własne, obraz rzeczywisty, dźwięk kiepski, ale intrygujący.  Bohaterowie z zadatkami na gwiazdy lub na niepoprawnych ekshibicjonistów. Niestety, przeżyjemy też wiele rozczarowań, gdy dotychczasowi idole, będą musieli odezwać się własnym głosem i niewyuczonym tekstem. To może spowodować przerażenie, podobne do tego, które ponad sto lat temu czuli widzowie, gdy na wielkim białym płótnie pojawił się pędzący w ich kierunku pociąg.

Nieruchome obrazki – zostań gwiazdą lub ekshibicjonistą !