Kreator czy „plecak”? Wybieraj!

Autor: 29 czerwca 2016 Marzec 16th, 2017 publicrelations.pl

Za sukcesem każdej gwiazdy mediów stoi jej Kreator. Do każdej gwiazdy dołączają się „pasożyty”, czyli tzw. „plecaki” wiszące jej na plecach, gdy udziela wywiadów.  Bycie Kreatorem i Gwiazdą wymaga pracy i szkolenia. Bycie Plecakiem ma się we krwi. Można to jednak zmienić…

SEJM – WYLĘGARNIA PLECAKÓW

Nigdy nie lubiłem jeździć do Sejmu. Jako politolog z wykształcenia, poznałem wszelkie socjotechniki „zarządzania światem”. Wiem kto zarządza, a kto udaje, że ma coś do powiedzenia. Na Wiejskiej większość (niezależnie czy z większości, czy z mniejszości) udaje. Brutalne, ale prawdziwe. Każda partia rozsyła tzw. przekazy dnia, czyli oficjalne stanowisko w danej sprawie, a dodatkowo, wyznacza osoby wypowiadające się do mediów. Co pozostaje zatem pozostałym „politykom”? Wejść gdzieś w kadr, żeby wyborcy widzieli. Być w otoczeniu lidera, stać z zafrasowaną miną w drugim planie, statystować z boku ekranu, koniecznie podpierając brodę dłonią (od czasów Myśliciela Rodina, to tzw. pozycja bezpieczna  dla soft-inteligentów). Takie żywe elementy scenografii, dziennikarze nazywają „Plecakami” właśnie. Oni są wszędzie, nie tylko w Sejmie. Wszędzie tam gdzie są kamery.

STAŃ Z BOKU, ZOBACZYSZ WIĘCEJ

Więcej i z innej perspektywy. Każdy lider, każda gwiazda potrzebuje swego Kreatora, doradcy asystenta, menedżera. Nazwa nie jest najistotniejsza. Chodzi o zaufaną osobę z dobrymi pomysłami, troszcząca się o lidera. Przykładem może być wejście Beaty Szydło do telewizji na debatę z Ewą Kopacz. Przyszła pani premier wchodziła jak bokser na ring, w towarzystwie młodych sympatyków skandujących jej imię. Ustępująca szefowa rządu wkroczyła … to właściwie tyle. Po prostu wkroczyła, wzbudzając niemrawe okrzyki . Towarzysząca jej ekipa, wyglądała na grupkę przypadkowych osób. Energia kontra… brak energii. Jak mówią dźwiękowcy: Obraz służy narracji, dźwięk budzi emocje. Ewa Kopacz weszła bez emocji, można powiedzieć bezszelestnie. Stałem na antresoli obserwując z góry przejście obu ekip przez hall TVP. Potem oglądałem relacje na różnych stacjach, w różnych programach. Ta debata miała zwycięzcę zanim się rozpoczęła. Ktoś to wymyślił, ktoś wiedział co zwróci uwagę, ktoś wcześniej sprawdził studio, ustawienie świateł, kamer i scenografię. Ktoś rozmawiał, ustalał, przygotowywał. Kreator.

Teraz inny przykład. Przygotowując w Belwederze program z jednym z byłych prezydentów, gdy ustawialiśmy kamery, światła itp., prawie cały dzień towarzyszyła nam ekipa 3-4 dyrektoro-kierowników z Kancelarii, odpowiedzialnych za wizerunek Pierwszego Obywatela. Dopytywali się o wszystko, oprócz tego co najważniejsze…  Kulminacją było pytanie, które zadali na 5 minut przed wejściem na antenę: Który krawat będzie najlepszy? To bym jeszcze zrozumiał, gdyby chodziło o dopieszczenie wizerunku. Jednak z 3 przedstawionych mi do wyboru krawatów, dwa zupełnie nie nadawały się przed kamerę.  Eksperci od kreacji wizerunku…przez cały dzień udowadniali, że nie wiedzą o co chodzi w mediach a 5 minut przed programem, nie pozostawili żadnych złudzeń. Nie mieli kompetencji.

Dwa zupełnie różne przykłady, jak można wykonać tę samą pracę. Stanąć z boku, zmienić perspektywę i ogarnąć całość lub kręcić się w kółko, robiąc wiatr i zamieszanie. Wszyscy znamy takich mistrzów autopromocji, którzy oczywiście zrobili wszystko, żeby jeszcze zaistnieć w kadrze.

W showbiznesie jest podobnie. Ile radości przysporzyła Doda, która chciała spektakularnie przybyć na swoją imprezę w zamkniętej skrzyni  i wyjść z niej w błysku fleszy. Wszystko grało do momentu gdy skrzynia odmówiła współpracy. Sieć obiegło nagranie z przeklinającą Dodą, właściwie jej głosem zdecydowanie domagającym się wypuszczenia ze skrzyni. Też to jakiś geniusz zaplanował i zrealizował, tylko inaczej. Odkąd celebrytka zaprzestała współpracy z Mają Sablewską, można odnieść wrażenie, że jej kariera powoli zanika.

KAŻDY LIDER POTRZEBUJE LUSTRA

Lustra, czyli zaufanej osoby, która zadba o jego wizerunek, skrytykuje niebezpieczne pomysły, zapobiegnie ośmieszeniu, przywróci do rzeczywistości. Może to być zaufany asystent/tka, szef PR, ktokolwiek, kto będzie miał wiedzę dotycząca kontaktów z mediami. Nawet gdy udzielamy wywiadu, nasz partner/współpracownik powinien nagrać go, choćby zwykłym smartfonem. Można wykorzystać to do promocji, ale również … dla własnego bezpieczeństwa.

Może warto więc być kreatorem lidera a nie wisieć na nim jak plecak?