Kosmici w Sieci. Welcome to the jungle

Autor: 21 lipca 2016 publicrelations.pl

Facet z wadą wymowy i zgryzu proponuje, że zadba o mój wizerunek. Korpoludek w garniturze z ortalionu chce nauczyć mnie marketingu. Słodka blondynka z nastrzykanymi ustami opowiada mi duchowości. Przebrzmiałe gwiazdy udają, że nadal maja poczucie humoru. WTF ???

CZY JESTEŚMY KOSMITAMI?

Siedząc wczoraj w jednym z warszawskich, kawiarnianych ogródków, słuchałem mojej przyjaciółki z przejęciem opowiadającej o teorii, według której życie na ziemi może pochodzić z Marsa. Nie czuję się upoważniony intelektualnie, żeby dyskutować na ten temat, jednak osoby przemykające obok, zmusiły mnie do przychylnego spojrzenia na tę wersję historii naszej cywilizacji. Chodnikiem od czasu do czasu przemykali autentyczni kosmici. Na miarę ulicy Siennej oczywiście, przy której była kawiarnia. Głównie byli to młodzi ludzie, namiętnie chcący zwrócić uwagę otoczenia. Fryzurą, strojem, zachowaniem, pseudononkonformizmem.

Przypomniałem sobie zamieszczane w sieci filmiki moich znajomych i nieznajomych: gwiazd, przedsiębiorców, przyjaciółek gwiazd, początkujących marketerów i więdnących satyryków. Też chcieli zwrócić na siebie uwagę. Z próżności, ciekawości, biznesowo, ambicjonalnie czy rozpaczliwie. To dopiero kosmos. Zasygnalizowałem ten temat miesiąc temu w felietonie: „Ruchome obrazki. Zostań gwiazdą lub ekshibicjonistą”. Dziś  o ekshibicjonistach. Na razie bez nazwisk, jeśli się nie poprawią, to wymienię je jesienią. Wszystkie, oprócz nazwisk ich fanów oczywiście.

JAK ŻYĆ, ZARABIAĆ, OSIĄGNĄĆ ORGAZM I OBFITOŚĆ. NAUCZ SIĘ W WEEKEND.

Pierwsza gwiazda jaka mi się przypomniała z sieci, to koleś w przydużym garniturku, który w prawie profesjonalnie zrobionym filmie, zachęcał do zatrudnienia go przy budowie wizerunku. Wymienił wszystkie uczelnie gdzie przyjmował wiedzę, albo obok których przechodził, popierając to stosowną infografiką i gestykulacją rąk. Wspominałem, że wada wymowy nie dyskwalifikuje przed kamerą, ale garnituro-fartuch, zgryz wkurzonego bobra i nieczytelna artykulacja, czyli seplenienie, jakoś mnie nie przekonały. Jedna z zasad wystąpień medialnych mówi: zanim wystąpisz przed kamerą, zrób to przed lustrem. Warto spróbować.

Druga gwiazda, chciała nauczyć życia. Prześledziłem profil. Cytaty z De Mello, Jampolsky”ego, Coelho oraz paru szamanów z Hawajów. Nic groźnego, odpowiednio stosowane mogą poprawić humor. Film w sieci, gdzie nasz bohater snuje swoje intelektualno-duchowe wywody to już rarytas, na miarę wypowiedzi niektórych posłów. „ Nie wiem o czym Wam chciałem opowiedzieć, ale opowiem…”, „Myślałem sobie wczoraj o tym, czego dziś nie będę robił…” itd. Kosmos. Poświęciłem ziomkowi ze 20 minut, żeby dać mu szansę , może się rozwinie, może ma mi coś do powiedzenia. Niestety miał – wymyślił, że jak narkoman nie bierze narkotyków, to nie jest już narkomanem. Jak alkoholik nie pije, to nie jest alkoholikiem. Rewolucja w terapii uzależnień na miarę Nobla. Upraszczając: jak cham śpi, to nie jest chamem. Dopiero jak wstanie. A jest takie mądre przysłowie – chłop może wyjść ze wsi, wieś z chłopa nigdy. Nich każdy interpretuje jak chce.

Panie też brylują w filmikach, opowiadając banalnopikantne historie, które mają poprawić życie innych pań. Wszystkie mądrości wyczytały wcześniej w prasie kobiecej i teraz przedstawiają jako własne przemyślenia aspirujących księżniczek sieci… z nabrzmiałymi od zastrzyków ustami. A swoją drogą –jeśli już, to czy wierzyć kobiecie, której pocałunek może smakować jak dmuchane koło ratunkowe?

Zdumiewają mnie jeszcze gwiazdy, które usłyszały, że należy być co najmniej 3 razy dziennie w social mediach i najlepiej filmowo. To monologi z niektórych filmików:

– Cześć, miło Was widzieć. Piję kawę. …yyy… Poranek…..yyy…Cześć (uznana gwiazda )

– Wczoraj Sochaczew, dziś Suwałki, jedziemy na koncert, zapraszam. ( lider zespołu rockowego)

Czy oni wszyscy myślą, że to ja jestem kosmitą, który niczego nie przeczytał, nie widział, nic nie wie???

ZAWODOWSTWO WYMAGA STARANNOŚCI 

Teraz ja poleciałem truizmem, ale tak to wygląda naprawdę. Każde wystąpienie, filmik, przekaz, wymaga zadania sobie paru pytań: co chcę przedstawić, w jaki sposób i co chcę osiągnąć? Jeżeli jeszcze chcę sobą zainteresować świat – to lustro jest niezbędne. Żeby być wiarygodnym, trzeba poznać swoje słabe strony i nad nimi popracować. Przynajmniej ukryć. Choć wiele gwiazd sieci, codziennie stara się nie pozostawiać złudzeń. Dla ułatwienia dodam, że piosenka, której tytułu użyłem w nagłówku, pochodzi z płyty „Appetite for Destruction”. Przypadek? Nie sądzę.