Body zdradzi wszystko. Nie wierzysz?

Autor: 9 września 2016 publicrelations.pl

Widzisz moje zdjęcie w okularach. Zrobione po przejażdżce rowerowej, przy dobrej kawie. Ciemne okulary chronią przed słońcem, są w tej sytuacji naturalnym dodatkiem. Teraz przypomnij sobie wszystkie osoby, które w trakcie wystąpień w tv widziałeś w ciemnych okularach… pierwsze skojarzenie? W przypadku mężczyzny – dupek, w przypadku kobiety – Barbi. Jest jeszcze gorzej niż przypuszczamy – nasze ciało, ubranie , używane gadżety, tembr głosu, ruchy, tiki nerwowe i oczy mówią o nas wszystko. Pozy i miny są wykresem próżności na osi miłości…własnej.

 

WIDZĘ I WIEM

Okulary mogą nosić oficerowie z BOR-u, bo chronią przed słońcem, chronią przed załzawieniem czy zaprószeniem oka. Zawsze są filmowani w pracy , więc w okularach. Reszta gdy występuje w mediach, powinna patrzeć ludziom w oczy, bo gdy robię z kimś deal, chcę widzieć jego oczy , jego emocje, jego nastrój, ba, jego życie. Ono jest wypisane dookoła oczu i na całej twarzy. Znam prezenterki i prezenterów, którzy pokonują stres zakładając okulary korekcyjne. To takie pseudoschronienie, schowanie się. Lubicie rozmawiać z kimś schowanym za okularami słonecznymi? Ja też nie, no chyba, że to jest Bono, bo ma przezroczyste szkła.

Ok, zacznijmy podróż po sygnałach jakie wysyłamy i co po nas widać. Jako dziennikarz tv rozmawiałem z niezliczoną liczbą polityków, sportowców, przedsiębiorców itd. Pierwszy popełniany błąd przed kamerą to kiwanie się, w przód, w tył, na boki…nerwy. Drugi błąd to nachylanie się do mikrofonu, dźwiękowiec często trzyma mikrofon poniżej linii kadru. Bohater wypowiedzi zamiast rozmawiać z podniesionym czołem schyla się i schyla, szuka opuszczanego coraz niżej mikrofonu…nerwy. Drżenie górnej wargi…nerwy. Pot na twarzy… nerwy. Uśmiech znudzonego kelnera, czyli taki na zawołanie… nerwy i nieszczerość. Nerwowe ruchy stóp…nerwy. Mozolne szukanie resztek śliny na wargach… kac. Machanie rękami jak w Jeziorze Łabędzim… to może być kac, głupota lub brak jakiejkolwiek osobowości. Cechy te mogą występować razem lub indywidualnie.

Przy czym nadmienię, że reperkusje dobrej zabawy można zatuszować. Charakteryzatorki nieraz malowały aktorów wracających wprost z odtrucia. Siniak pod okiem to też nie problem, przekrwione białka? Są kropelki. Jadowitego oddechu nie czuć przez ekran. Można nagrywać. Gorzej jest z bohaterem, który ma codziennie imprezę. To po prostu widać. Obrzmiała twarz, podpuchnięte oczy, popękane naczynka– tego nie zatuszuje makijaż, to wymaga chirurga. Jak się zachować gdy taki delikwent przyjedzie i nie wiesz czy jeszcze jest, czy już jest pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Kiedyś sam miałem dylemat, czy pozwolić panu Maleńczukowi uczestniczyć w programie na żywo. Jest ryzyko, jest zabawa, wszedł do studia i był nawet żartobliwie błyskotliwy. Artystom wiele się wybacza. Politykom nie, muszą kłamać.

Taki polityk naturszczyk, zanim stanie się gwiazdą jest jak brat łata. Chodzi w przykusym, niemodnym garniturku lub żakieciku, przestraszony/a i zagubiony/a. Wita się z każdym i uśmiecha do wszystkich. Dopiero po pierwszej pensji widać zmiany stylówek, efekty szkoleń medialnych i rosnące poczucie własnej wartości, czyli zadartą głowę i brak kojarzenia dawnych znajomych.

W programach publicystycznych wiele mówi o człowieku sposób siedzenia. Półgębkiem, rozłożyście, nonszalancko, czy erotycznie. Półgębkiem siedzą adepci, nowicjusze. Taka mała dygresja: świetnie można było zaobserwować sposoby siedzenia pod gabinetem Niny Terentiew. Adepci startujący do kariery prawie nie dotykali fotela. Ci rozpoznawalni pozwalali sobie przysiadać jedną stroną mniej szlachetnej części pleców. Znani artyści posuwali się dalej, jednak bez przesady, żeby przynajmniej jeden kant spodni wyglądał jak nieużywany. Wróćmy do studia, gdzie siedzą goście. Rozłożyste siedzenie, to pozycja „mędrców”, najczęściej otyłych i jeszcze nie wiedzących, że nie mają nic do powiedzenia. Nonszalancko siadają przedsiębiorcy i naukowcy, jedni bo mają pieniądze, drudzy bo dysponują ogromną wiedzą. Erotycznie siadają panie, które już chcą być poważne ale jeszcze chcą udowodnić swą atrakcyjność. Po występie Joanny Muchy u Tomasza Lisa, musiałem odpierać zarzuty o seksizm stawiane realizatorowi. Tak była ubrana i tak siedziała, że Sharon Stone mogłaby się od niej uczyć, a realizator nie znalazł chłodnych ujęć.

Jest jeszcze jeden sposób siedzenia, świadczący o wiedzy, koncentracji, szacunku do reszty gości ale też świadomości własnej wartości i celu. Jaki to sposób? Może kiedyś zdradzę.

DBAJ O SIEBIE I NIE MYŚL O RESZCIE

Większa część naszego mózgu jest skoncentrowana na odbiorze obrazu, mniej szarych rejestruje dźwięk. Nie wiem jak to jest u osób, które mają 5 szarych komórek, natomiast prof. Francuz zbadał tych co mają miliardy neuronów. Można to już pokazać na ekranie, które części naszego mózgu, w którym momencie rozgrzewają się do czerwoności. To jest niezwykle ważne przy konstruowaniu programów, jest też istotne dla nas. Bo ta wiedza oznacza, że nie jest ważne co mówisz. Ważne jak wyglądasz.

Brutalne ale prawdziwe. Grubasy powiedzą teraz „nie mam szans, jestem za gruby/a”. Nieprawda. Łysi pomyślą, że się nie da ich pomalować. Nieprawda. Niscy, że są za niscy, szczupli, że jednak za grubi. Nic podobnego.

Zadbaj o siebie, bądź schludny. Zadbaj o zęby. Czy Andrzej Grabowski jest szczupły? To nieistotne, wszyscy go uwielbiają. Magda Gessler? Podobnie. Czy Krzywy lub Stachurski źle śpiewają z powodu niskiego wzrostu? Nie. Czy Statham odrzuca kobiety bo łysieje? Raczej przyciąga.

Sprawny, schludny, skoncentrowany i przygotowany. Taki/a masz być w tv. Nie martw się drobiazgami.

Jedyny problem jest z rudymi. Głównie mężczyznami, wiadomo, rude to fałszywe. Nawet jak ogolą się na łyso, nadają się tylko do filmu „Oszukać przeznaczenie”.

Wszystkie tricki zdradzę państwu w mojej książce i na szkoleniach medialnych.